Analizy · Dostęp do zawodu
Symulator podaży lekarzy
Ostatnia aktualizacja:
Decyzja o liczbie miejsc na medycynie działa z opóźnieniem 6 lat do dyplomu i 12 lat do specjalisty. To dłużej niż kadencja, więc nikt, kto ją podejmuje, nie odpowiada za jej skutek. Tu możesz ten skutek zobaczyć: ustaw nabór rok po roku, a model policzy, ilu lekarzy będzie na rynku. Startuje od prawdziwych limitów i prawdziwego rejestru — 164 892 lekarzy wykonujących zawód (16 stycznia 2026).
Jak to czytać. Przy nietkniętych suwakach symulator odtwarza rzeczywistość: rok 2026 to co do osoby wydruk z rejestru izby lekarskiej, a historia naboru to rozporządzenia Ministra Zdrowia. Wszystko, co zmienisz, model liczy jako odchylenie od tego stanu. Z przyszłych roczników odejmuje tych, którzy nie kończą studiów albo nie pracują w Polsce, i dolicza lekarzy z dyplomem zagranicznym — domyślnie w wartościach zmierzonych w danych ministerstwa i CEM. To jednak uproszczenie, więc wiarygodne są przede wszystkim różnice między scenariuszami, nie poziomy bezwzględne.
1. Ustaw nabór na studia#
Kliknij słupek, żeby wpisać dokładną liczbę, albo przeciągnij po wykresie, żeby rysować całe okresy. Szare słupki to prawdziwe limity, granatowe — przyszłość, pomarańczowe — twoja zmiana. Cienka linia pokazuje, gdzie przebiega rzeczywistość.
Miejsca na studiach lekarskich po polsku (stacjonarne, niestacjonarne i pula dla cudzoziemców). Studia obcojęzyczne są poza modelem — zostaje po nich w Polsce mniej niż 1% absolwentów. Lata 2012–2025 to dokładne wartości z rozporządzeń MZ; 1987–2011 — punkty kontrolne (1987: 6000, 1990: 3300, 2003: 2090) z latami pośrednimi interpolowanymi. Kategorie przez cztery dekady nie są idealnie tożsame; szerzej w analizie o cięciu limitów.
2. Zobacz, ilu będzie lekarzy#
Rocznik przyjęty w roku R wchodzi na rynek w R+6, a jako specjalista — w R+12. Przerywana linia to scenariusz odniesienia: prawdziwa historia, utrzymanie dzisiejszego limitu i zmierzone losy rocznika.
Na razie odtwarzasz rzeczywistość. Przesuń dowolny rocznik albo weź gotowy scenariusz.
Co ten model robi#
- Startuje od rejestru, nie od szacunku. Punkt wyjścia to wydruk z rejestru izby lekarskiej z 16 stycznia 2026: 164 892 lekarzy wykonujących zawód, w jedenastu grupach wieku. Przy nietkniętych suwakach rok 2026 na wykresie równa się tej liczbie co do osoby.
- Przypisuje roczniki rejestru do roczników naboru. Lekarz, który ma dziś 48 lat, zaczynał studia około 1997 r. Kiedy przesuniesz suwak dla 1997 r., model skaluje ten rocznik proporcjonalnie — i dlatego zmiana przeszłości od razu zmienia dzisiejszy stan.
- Dolicza roczniki, które dopiero wejdą — po odsiewie i wyjazdach. Kto zaczął studia w 2020 r., kończy je w 2026 r.; kto zacznie w 2050 r. — w 2056 r. Z każdego rocznika model odejmuje tych, którzy nie kończą studiów (domyślnie 20% przyjętych) i nie pracują w Polsce (5% absolwentów), a co roku dolicza 1 000 lekarzy z dyplomem zagranicznym. Skąd te liczby — w analizie o odsiewie na medycynie.
- Odejmuje odchodzących. Rocznik wygasa po jednej piątej rocznie między wybranym wiekiem odejścia a pięcioma latami później. Tak samo model traktuje tych, którzy dziś już ten wiek przekroczyli — a to 24,6 tys. osób powyżej 70 lat, które rejestr wciąż liczy jako wykonujące zawód.
Czego ten model nie robi#
Losy rocznika to trzy stałe liczby, a nie prognoza. Odsiew, wyjazdy i napływ z zagranicy zmieniają się z roku na rok, a model trzyma je na jednym poziomie. Kto kończy studia z opóźnieniem, w modelu przepada; nikt nie umiera przed emeryturą ani nie odchodzi z zawodu. Wyjazdy są zmierzone tylko w pierwszych sześciu latach po dyplomie — późniejszych dane ZUS jeszcze nie obejmują. Różnica między dwoma scenariuszami zostaje wiarygodna, bo obie krzywe liczone są tak samo.
- Nie liczy godzin ani miejsca pracy. Lekarz w modelu to osoba w rejestrze, nie etat w szpitalu powiatowym. Dlatego na wykresie jest linia GUS: z 164 892 lekarzy w rejestrze 141 193 pracuje bezpośrednio z pacjentem. Cała różnica między „ilu ich jest" a „czy lekarz jest, gdy go potrzebujesz" siedzi w sześciu mechanizmach paradoksu.
- Nie rozróżnia dziedzin. Deficyt jest specjalizacyjny i lokalny; model daje jedną liczbę na cały kraj. Miejsca specjalizacyjne bywają puste nie dlatego, że brak chętnych na medycynę, lecz dlatego, że lejek kształcenia ma inne wąskie gardło.
- Nie zna popytu. Pokazuje podaż, a nie potrzeby zdrowotne starzejącego się społeczeństwa. To zresztą jest sedno całego sporu: francuska izba obrachunkowa po pięćdziesięciu latach regulowania liczby lekarzy stwierdziła, że wspólnej metody liczenia potrzeb wciąż nie ma.
- Liczy napływ z zagranicy tylko na skróty. Model dolicza stałą liczbę lekarzy z dyplomem zagranicznym, ale nie wie, ilu z nich to Polacy po studiach w innych krajach, ilu zostaje na stałe ani w jakim są wieku — takich danych nikt nie publikuje. Lekarze przyjeżdżający na uproszczonej ścieżce w przyszłych rocznikach nie występują wcale, choć dzisiejszy rejestr już ich obejmuje.
Dane: rejestr Naczelnej Izby Lekarskiej (stan na 16 stycznia 2026) — liczba lekarzy wykonujących zawód w grupach wieku; rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie limitów przyjęć na kierunek lekarski (roczniki 2012–2025); GUS, „Zdrowie i ochrona zdrowia" (2024) — lekarze pracujący z pacjentem i udział specjalistów; losy rocznika — aplikacja Ministerstwa Zdrowia „Studenci i absolwenci kierunków medycznych” (POL-on, ZUS) i statystyki LEK Centrum Egzaminów Medycznych, zestawione w analizie o odsiewie; warianty cięcia — analiza zespołu eksperckiego NIL z czerwca 2024 r., przeliczona proporcjonalnie z 7 797 miejsc z projektu rozporządzenia na 2024/25 na dzisiejszy limit 8 616. Model i wszystkie założenia: src/lib/symulatorPodazy.ts.