Okręgowy sąd lekarski
SOR: pacjent uznany za symulanta
Lekarz SOR po niespełna trzech minutach uznał objawy pacjenta za wymyślone, nie zbadał go i nie zostawił dokumentacji.
Co ustalił sąd
Młody mężczyzna przyszedł na SOR z ostrym bólem głowy, drętwieniem rąk, zaburzeniami wzroku i mowy oraz wysokim ciśnieniem. Lekarz po niespełna trzech minutach uznał objawy za wymyślone i kazał kupić w aptece tabletkę przeciwbólową. Gdy brat pacjenta poprosił o pisemne potwierdzenie, że nic mu nie grozi, lekarz — według skargi — krzyczał i wyrzucił obu z oddziału.
Po południu lekarz nocnej opieki zbadał pacjenta i skierował go z powrotem na SOR; tomografia głowy wyszła prawidłowo. Z wizyty u pierwszego lekarza nie było żadnej dokumentacji.
Lekarz nie stawił się ani u rzecznika, ani w sądzie i nie odbierał korespondencji. Był już wcześniej karany upomnieniem i naganą, a w innych sprawach toczyły się postępowania o podobne zarzuty.
