Okręgowy sąd lekarski
Zakłucie igłą: odmowa skierowania
Lekarka medycyny pracy nie skierowała do poradni chorób zakaźnych lekarza, który zakłuł się igłą z krwią pacjentki.
Co ustalił sąd
Lekarz, który wykonywał rozmazy z biopsji, zakłuł się igłą z krwią pacjentki. Zgłosił się na SOR, a stamtąd — zgodnie z procedurą szpitala — następnego dnia do lekarki medycyny pracy.
Lekarka odmówiła skierowania go do poradni chorób zakaźnych na profilaktykę poekspozycyjną i zaleciła tylko badania laboratoryjne po 6 tygodniach, 3 i 6 miesiącach. Nie wydała też zaświadczenia o odmowie. Lekarz poszedł do poradni sam, zobowiązując się pokryć koszt leków i badań.
Biegła z chorób zakaźnych: wpisy w dokumentacji („igła nieznanego pochodzenia”, zakłucie) oznaczały według procedury ewidentną ekspozycję i dawały podstawę do skierowania; lekarza należało skierować do specjalisty już na SOR, a odsyłanie do poradni medycyny pracy wydłużało czas do oceny przez specjalistę. Według działu epidemiologii placówki za postępowanie po ekspozycji odpowiada lekarz medycyny pracy. Lekarka twierdziła, że według procedur szpitala skierowanie nie było potrzebne, a wyniki z SOR były prawidłowe.
